środa, 22 lipca 2015

Nie zapomnisz nigdy już...

Nie zapomnisz nigdy już 
tych lasów zielonych
tej osady pośród wzgórz 
co tętni tak jak krew 
niech poniesie gromki śpiew 
nasz hymn ocalonych 
z tej osady pośród głusz 
gdzie czas nie liczy się już... 

Obóz skończył się kilka dni temu, ale warto pochwalić się wszystkim co udało nam się osiągnąć w ciągu kilku ostatnich jego dni.

Jednym z bardziej ekscytujących przeżyć było wyruszenie na wędrówki. We wtorek wstaliśmy wcześnie rano  spakowaliśmy nasze śpiwory 0, kosmetyczki i wszystko co potrzebne. Zajęliśmy się sprzątaniem podobozu i gdy w końcu udało się go zatwierdzić wyruszyliśmy  w kierunku Męcikału.
Przez małą pomyłkę musieliśmy zapoznawać się z tym miejscem przez 6h. Ale nikt nie tracił ducha, była to dla nas nowa przygoda (w końcu taki był cel- wyruszać ku nowemu, poznawać co nie znane). Za hasłem druhny Karoliny: Ahoj Przygodo! ruszyliśmy zwiedzać teren. Nie obcy nam jest plac zabaw, sklep (a w nim dobre lody), kontakt do pizzerii w Brusach, położenie kościoła, mostów i stacji kolejowej, której nikt się nie spodziewał ujrzeć. Około godziny 16.30 nadjechał pociąg  (były prace przy torach więc już byliśmy przerażeni myślą o przerwie w jeździe pociągów). Po upływie 20 minut dotarliśmy do Chojnic!
Plecaki na plecy i przemarsz na rynek gdzie zostawiliśmy głowy i szaleliśmy w poszukiwaniach pamiątek. Druhna Matylda kupiła sobie zeszyt na śpiewnik z którym nie chciała się później rozstać. Kolejnym etapem było dotarcie na plebanię kościoła pw. Świętej Jadwigi gdzie zostaliśmy bardzo miło ugoszczeni, skorzystaliśmy z wanny biorąc długie, ciepłe kąpiele, zjedliśmy kolację iiii zasnęliśmy kamiennym snem.
Rano pakowanie i przejście do wodnego ośrodka sportowego, mini aquapark to strzał w dziesiątkę. Zabawa w najlepsze. Zjeżdżaliśmy, pływaliśmy w rwącej rzece, staliśmy pod biczami wodnymi a także gawędziliśmy w jacuzzi. Choć druhny nas tylko pilnowały nie mogły wyjść z basenu suche, bo to wbrew wszelkiej logice -  dlatego też zostały ochlapane głównie przez siebie nawzajem. Uśmiech był na twarzy każdego!
Po kąpieli obiad, rynek i powrót.  :)

Czwartek - miał to być zwykły dzień... ale... Wyruszyliśmy na wyspę marynarzy. Po przejściu około 8 km dotarliśmy na harcerską bazę obozową gdzie czekały nas przygody na wodzie, pływaliśmy na żaglówce Ostreudzie oraz łodzią wiosłową  (druhna Karolina dała z siebie wszystko pomagając nam dopłynąć w każde miejsce!). Gdy już każdy poznał wodne tajemnice trzeba było wracać. Z piosenką na ustach dotarliśmy do obozu. Ciemna noc już była, ale nam dzielnym zuchom to nie przeszkadzało. Śpiewając bolą mnie już nogi, ramiona i kark, chodzić już nie mogę i sił zupełnie brak, już ręce opadają i czuję się jak wrak, i dosyć mam tych lasów i niech je trafi szlak... weszliśmy do obozu. Wszyscy byli zdziwieni naszą dzielnością i nie złamaną pogodą ducha! A przecież takie właśnie są zuchy! W trakcie kolacji doszły nas plotki, że jeszcze zajęcia (ku naszemu przerażeniu!), na szczęście były to tylko plotki i żarty.

Piątek: Japonia. Dowiedzieliśmy się co to jest kanji, katakana, hiragana, jak zapisać swoje imię, jak się gra w kemari oraz jak się przywitać, pożegnać. Pisaliśmy swoje bajki, robiliśmy ilustracje, a wieczorem... wspinaliśmy się do gwiazd! Każdy wie, że zuch musi się uczyć, bawić i umieć spakować, dlatego wzięliśmy udział w biegu na gwiazdki. Odpowiadając na mnóstwo pytań udowodniliśmy, że jesteśmy mądrzy, odważni, znamy Prawo Zucha, wiemy co zabrać na biwak...
A w sobotę- pakowanie,  depionierka (zniknęła piękna brama, tablica ogłoszeń, komenda, a nawet część naszych półek... zrobiło się pusto), sprawdziliśmy jak żyje się w Afryce i jak ciepła jest woda w jeziorze, a wieczorem... Wieczór był pełen niespodzianek.
Zaczęło się od alarmu mundurowego i zbierania chrustu. Na miejscu czekało na nas pięknie ułożone ognisko  (przez druhnę Klaudie). Usiedliśmy wszyscy przy nim blisko. Druhna Karolina opowiedziała nam gawędę o Podróżniku, który szukał tego co najważniejsze do przeżycia ciekawych przygód. Pokazała jakie wyspy odwiedziliśmy, przypominała  czego się na nich nauczyliśmy oraz jaki kierunek teraz obierzemy. Nastąpiła chwila przerwy na piosenkę  (Nad jeziorem las otwiera wrota swe, więc rozbij namiot i nie przejmuj się...). Jak już się skończyła druhny kazały nam wstać, zawiązały druhnie Karolinie oczy, opowiedziały ile serca włożyła w przygotowanie i poprowadzenie obozu oraz jak się cieszą że przez te dwa tygodnie byliśmy wszyscy razem. Po zdjęciu opaski druhna Karolina zobaczyła swojego nowego przyjaciela - smoka Szczerbatka- oraz deskę miłości > radość była ogromna, skoki pod niebo, taniec radości i przewracające nas wszystkich przytulańce. Po tym pokazie miłości nastąpił czas na podarunki od druha Mikołaja i druhny Klary- dwa zuchy dostały długo wyczekiwane barwy i złożyły Przysięgę Poszukiwacza Przygód, kilkoro zuchów dostało także specjalne prezenty od druhny Karoliny i druhny Eli  (choć przyniosły one trochę stresu typu dla mnie ten prezent czy nie dla mnie) - Znaczki Zucha!  Obiecały być dobrymi zuchami i zawsze przestrzegać Prawa Zucha! Trzymamy ich za słowo, bo Zuch mówi prawdę!
Najstarsi i najdzielniejsi  ruszyli w poszukiwaniu nowych przygód wśród Harcerek i Harcerzy - bawcie się dobrze i o nas nie zapomnijcie!
Słońce zaszło gdzieś za lasem i nastała ciemna noc...

Wszyscy wstaliśmy bladym świtem by po raz ostatni w tym gronie, w tym miejscu, nad tym jeziorem powitać dzień. Zabraliśmy się za pakowanie, ostateczną depionierkę i oczyszczenie podobozu... Trzeba nam było ruszać w drogę powrotną... Ale nim wsiedliśmy do autokaru jeszcze raz ustawiliśmy się szóstkami przed namiotami, zaśpiewaliśmy wesoło Mundur, chusta, ściągnęliśmy flagę z masztu, otrzymaliśmy symbole zdobytych sprawności, nagrody dla najlepszej szóstki  (Morskie Delfiny) oraz dla zuchów, którzy cały obóz świecili przykładem! Gratulujemy im i troszkę zazdrościmy, lecz za rok damy z siebie wszystko, by też pokazać się z jak najlepszej strony!

Tymczasem żegnamy się i do zobaczenia wkrótce na zuchowym czy harcerskim szlaku!

Ahoj Przygodo!

Odkrywcy Nieznanego Lądu



Zdjęcia... czyli coś co każdy chciałby zobaczyć... na wrześniowym spotkaniu wszystkie wyświetlimy na dużym ekranie i wszyscy powspominamy ten fantastyczny obóz!  :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz