Dziennik pokładowy
Dzień 1 i 2
Za nami już dwa dni obozu. Co się udało? Zbudować nasz statek byśmy mogli wyruszyć na pełne morze i odkrywać nieznane.
Pierwsze dni były dla nas trudne. Wysoka temperatura i brak gotowości statku bardzo nam przeszkadzały. Jedyne co było gotowe to nasze kajuty. Dlatego tuż po dotarciu rzuciliśmy plecaki, złapaliśmy za koje i materace i poszliśmy się urządzić. Wkrótce zmontowaliśmy półki, wyjęliśmy wszystkie ubrania, przebraliśmy w stroje i ruszyliśmy sprawdzić czy woda jest ciepła, czy jeszcze jest mokra i przede wszystkim czy jest nam przychylna! To było bardzo ekscytujące przeżycie.
Noc była cicha i ciepła. A sny bardzo kolorowe.
Dzień drugi przebiegał pod hasłem: kilku kumpli weź, patyk albo dwa ... :)
Miarka, piła, gwóźdź i młotek... tak powstaje piękny statek! Wszystko gotowe: kajuty, koje, tablica ogłoszeń ważnych i tych trochę mniej, a także brama na szeroki świat (zarówno dla wilków morskich jak i szczurów lądowych). Udało nam się pójść dwa razy do wody by wybadać grunt, nawet delfin Stefan Jr nam towarzyszył. Prawdziwa uciecha dla wszystkich nas!
Noc zaczęła się z odrobiną płaczu ale bajki pomogły i szybko wszyscy poszli spać - nawet kapitan i oficerowie.
Już pora wstać i kończyć wpis. Zapraszamy później bo wrzucimy kilka zdjęć!
Do przeczytania wieczorem!
Odkrywcy Nieznanego Lądu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz